Tamron 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD – czy nadal warto kupić go w 2026 roku?

Justyna Miodońska • 18 maja 2026 • 9 min

Tamron 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD – czy nadal warto kupić go w 2026 roku?

Początki wiosny sprzyjają eksperymentowaniu, dlatego z ogromną przyjemnością przetestowałam ciekawą propozycję od Tamrona dla korpusów niepełnoklatkowych – model 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD. Poznaj możliwości tego unikatowego obiektywu i przekonaj się, czy będzie on w stanie sprostać Twoim oczekiwaniom. Zapraszam do recenzji!

Jakość, która przetrwała próbę czasu

Recenzja obiektywu, którego premiera miała miejsce 6 lat temu, nie należy do najłatwiejszych zadań – skąd zatem pomysł, żeby ponownie wziąć na warsztat model 17-70mm F/2.8 Di III-A VC RXD od Tamrona?

Powodów jest co najmniej kilka, a do najważniejszych z nich należy przede wszystkim fakt, że mimo upływu czasu oraz dynamicznych zmian na rynku technologii, model ten wciąż wyznacza możliwie najwyższy standard jakości w niewielkiej grupie uniwersalnych szkieł APS-C przystosowanych do wszechstronnego użytkowania. 

Co nadal wyróżnia obiektyw 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD w 2026 roku?

  • Stała wartość jasności f/2.8 w pełnym zakresie ogniskowych – to jedyny taki obiektyw na rynku, który oferuje niezachwianą jakość obrazu w tym konkretnym, zróżnicowanym zakresie widzenia – od szerokiego kąta 17 mm, aż do wąskiego 70 mm.

  • Wbudowana stabilizacja – jest to aktualnie bardzo ważny element specyfikacji technicznej obiektywów, szczególnie w kontekście filmowania; wiele modelów od konkurencji nie może pochwalić się wydajnym systemem kompensacji drgań, a coraz częściej kategoryzuje się go jako współczesną normę wysokiej klasy sprzętów

Z mojej osobistej perspektywy, nieoczywistym atutem tego modelu jest także jego ponadczasowy sznyt konstrukcyjny.

W chwili, w której bierze się go w dłonie, absolutnie nie można odnieść wrażenia, że ma się do czynienia z „zamiennikiem" firmy trzeciej, a wręcz przeciwnie – jest to zdecydowanie wysokogatunkowy produkt odznaczający się minimalistycznym podejściem zarówno w kwestii samego designu, jak i pod względem implementacji niezbędnych funkcjonalności w obiektywie.

fot. Justyna Miodońska

Warto podkreślić, że optyka Tamrona cieszy się ugruntowaną renomą na rynku już od wielu lat, a jej coroczne i liczne sukcesy w prestiżowych konkursach branżowych tylko utwierdzają w przekonaniu, że nie należy traktować jej po prostu jak zwykłego, zewnętrznego producenta – alternatywne produkty Tamrona potrafią w wielu przypadkach zdeklasować swoimi możliwościami niejeden natywny obiektyw wiodących marek.

Tylko w tym roku japoński producent zdążył już zdobyć dwie nagrody w „fotograficznych Oscarach", czyli konkursie TIPA World Awards, gdzie triumfował w kategorii „Najlepszy obiektyw typu super zoom" – tutaj zwyciężył model Tamron 50-300 mm F/4.5-6.3 Di III VC VXD – oraz w kategorii „Najlepszy obiektyw makro" – nagroda dla Tamron 90 mm f/2,8 Di III VXD Macro.

Mam nadzieję, że tym konkretnym wstępem zachęciłam Cię wystarczająco, żeby kontynuować czytanie – a jeśli tak, to zapraszam Cię na twórczy spacer po lesie, w którym towarzyszył mi bohater niniejszego tekstu. 

Specyfikacja obiektywu

Tamron 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD został zaprojektowany z myślą o bezlusterkowcach z matrycą APS-C i jest on na ten moment kompatybilny z mocowaniami Sony E oraz Fujifilm X-mount; jest to solidna i uszczelniona konstrukcja z metalowym bagnetem, pokryta czarnym i zmatowionym tworzywem, które czyni korpus wyjątkowo eleganckim – całości zrównoważonej kompozycji dopełniają również niezbędne pierścienie zmiany ostrości i ogniskowej pokryte estetycznym, karbowanym żłobieniem.

Pozytywnym zaskoczeniem jest też stosunkowo niewielki gabaryt oraz waga tego obiektywu, która wynosi kolejno 525 g dla Sony oraz 530 g dla Fujifilm

Tamron 17-70mm f/2.8 Di III-A VC RXD – najważniejsze cechy  

rodzaj mocowania – Sony E, Fujifilm X-mount kąt widzenia – 79° 55'- 23° 0'
minimalna odległość ostrzenia – 19 cm (dla 17 mm) mechanizm AF – cichy silnik skokowy RXD
minimalna wartość przysłony – f/2.8  średnica filtra – 67 mm 
maksymalna wartość przysłony – f/22 stabilizacja – mechanizm VC (Vibration Compensation)

Osobiście testowałam ten model z aparatem pełnoklatkowym Sony A7 III w trybie Super 35mm; wówczas obraz z matrycy jest przycięty do rozmiaru zbliżonego do filmowego standardu Super 35mm, co skutkuje m.in. spadkiem rozdzielczości zapisywanych materiałów, choć oczywiście w tym przypadku jest to całkiem zrozumiałe – w tym trybie kąt widzenia przetwornika odpowiada mniejszemu formatowi APS-C

Jakie są mocne strony tego modelu?

Wypada zacząć od tego, że model Tamron 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD bardzo dobrze współpracuje z zaawansowanymi funkcjami współczesnych bezlusterkowców – efektywnie kooperuje z hybrydowym systemem AF, sprawnie ustawia ostrość na oko, a także pozwala korzystać z ręcznej korekcji autofocusa, czyli tzw. funkcji DMF – Direct Manual Focus.

Co do zasady, w przypadku tego obiektywu proces ostrzenia odbywa się całkiem precyzyjnie, choć oczywiście zdarzają się mu niewielkie potknięcia. Nie mniej jednak obecność silnika krokowego RXD – dodatkowo wyposażonego w czujniki AI – skutecznie usprawnia działanie systemu AF, które jest bardzo ciche i responsywne.

Te dwie cechy są szczególnie ważne pod kątem zastosowań filmowych tego modelu, a twórcy wideo powinni także docenić jego jakościową pracę pozbawioną efektu oddychania obiektywu – tzw. focus breathing.

fot. Justyna Miodońska

W kontekście reprezentowanej przez siebie rozdzielczości optycznej obrazu, a także jego aspektów plastycznych, obiektyw Tamron 17-70mm F/2.8 Di III-A VC RXD wypada następująco:

  • Na jego optyczną konstrukcję składa się aż 16 soczewek uporządkowanych w 12 grupach, wśród których warto wyróżnić dwa niskodyspersyjne elementy LD oraz trzy soczewki asferyczne – hybrydową oraz dwie formowane.

  • W momencie zmiany ogniskowej nie zauważyłam znaczącego spadku jakości optycznej, a rozdzielczość obrazu pozostaje niemal taka sama – zarówno w przypadku szerokiego, jak i węższego pola widzenia obiektywu; minimalną różnicę widać tylko na brzegach kadru.

  • Uważam, że ma naprawdę bardzo ładny bokeh; tło jest rozmyte w sposób subtelny i delikatny – niemal malarski – a przy możliwie najmniejszej wartości parametru przysłony, zachowana jest także wyrazistość elementów znajdujących się w granicach danej głębi ostrości.

    Osobiście wyznaję też zasadę, że „jakość bokehu" jest walorem czysto subiektywnym – jeśli jednak zależy Ci na typowo kremowym rozmyciu punktów światła, o regularnym kształcie oraz jednolitej strukturze bokeh, to w przypadku tego obiektywu możesz się trochę „rozczarować" – w tym sensie, że proponuje on jednak inną estetykę.

  • Całkiem dobrze radzi sobie z aberracją chromatyczną, nawet w trudnych warunkach pod światło – tutaj jednak należy zaznaczyć, że ogromne znaczenie ma pozycja względem fotografowanego obiektu oraz to, pod jakim kątem promienie światła przechodzą przez układ soczewek w aparacie.

    Czasem nawet delikatne przesunięcie się w prawo lub w lewo pozwala skutecznie ograniczyć dyspersję światła, a co za tym idzie – zredukować kolorowe artefakty uwidaczniające się szczególnie w warunkach kontrastowego oświetlenia; warto również w kontekście aberracji wesprzeć się wbudowaną korekcją profilu obiektywu w programie do obróbki zdjęć lub montażu filmowego. 

  • Umiejętnie aspiruje do bycia obiektywem a'la macro, dlatego fani kadrów zbliżeniowych powinni docenić jego minimalne odległości ostrzenia wynoszące kolejno 19 cm dla ogniskowej 17 mm oraz 39 cm dla ogniskowej 70mm.

  Tamron 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD – przekrój optyczny 

Jakie są słabe strony tego modelu?

Nie byłabym w pełni obiektywna, gdybym pominęła w recenzji ten dość istotny aspekt – na szczęście jednak tych jakościowych mankamentów Tamrona 17-70mm F/2.8 Di III-A VC RXD jest zdecydowanie mniej:

  • Charakteryzuje go dość spore winietowanie, które osiąga swoją największą siłę na szerokim kącie oraz maksymalnie otwartej przysłonie f/2.8; można oczywiście próbować zmniejszyć jasność obiektywu, co efektywnie zredukuje winietę, jednak najlepsze efekty daje po prostu usunięcie jej w postprodukcji – jest to banalnie proste i zajmuje kilka sekund.

  • Jeżeli nie przepadasz za odblaskami i duszkami w obiektywie, to ten model również może Cię pod tym względem niemiło zaskoczyć, ponieważ zdarza mu się to stosunkowo często flarować; w jego przypadku zawsze warto mieć pod ręką tulipan, gdy wychodzi się w teren.

  • Pozostając w temacie ostrego światła w kadrze, należy też wspomnieć o wyraźnym spadku kontrastu oraz nasycenia barw w momencie fotografowania pod światło.

  • Układ optyczny tego modelu nie jest też wolny od zjawiska dystorsji, co jednak w ogóle nie dziwi, biorąc pod uwagę bardzo zróżnicowany zakres jego ogniskowych i aż 4-krotny zoom optyczny; dystorsję, podobnie jak aberrację chromatyczną i winietę, można na spokojnie usunąć w postprodukcji.

  • Na sam koniec należy również wspomnieć o tym, że autofocus czasami pulsuje – w tej sytuacji warto wypróbować kilka różnych opcji czułości reakcji AF bezpośrednio w korpusie aparatu oraz przełączać się pomiędzy różnymi trybami jego pracy, a także zadbać o aktualną wersję oprogramowania: zarówno w przypadku samego obiektywu, jak i współpracującego z nim aparatu.

fot. Justyna Miodońska

Komu polecam ten model?

Tamron 17-70 mm F/2.8 Di III-A VC RXD jest przykładem uniwersalnego obiektywu, który będzie doskonałym narzędziem „na start" dla osób wchodzących w świat filmów i fotografii, a trafiając w ręce profesjonalisty, da się mu również poznać jako wykwalifikowane narzędzie, które absolutnie go nie zawiedzie. 

Jego unikatowy zakres ogniskowych oraz stała jasność przysłony f/2.8 dla każdej z nich to wciąż perełka na rynku w segmencie wielozadaniowych obiektywów APS-C.

Jeżeli więc poszukujesz czegoś, co nada się zarówno do rejestrowania szerokich kadrów w plenerze naturalnym i miejskim, a także do robienia portretów oraz ujęć zbliżeniowych, to wybór tego obiektywu będzie po prostu strzałem w dziesiątkę!

I w końcu, ogromnym atutem jest także jego cena; można powiedzieć, że jest on opcją budżetową, choć jego zaawansowane możliwości zupełnie nie pasują do tego określenia – jednak o wiarygodności moich słów będziesz musiał się już przekonać osobiście. 

Pozostaje mi zatem życzyć Ci równie udanych i inspirujących wyjść z aparatem, tak jak to było w moim przypadku – to jak, namówiłam Cię na twórczy spacer?

fot. Justyna Miodońska

fot. Justyna Miodońska
fot. Justyna Miodońska

fot. Justyna Miodońska

Sprawdź inne teksty na blogu FotoPlus:

Przewodnik po oznaczeniach obiektywów Tamron

Co to jest dyfrakcja?

Jak robić ostre zdjęcia?

Najnowsze

Zostań naszym stałym czytelnikiem

Bądź na bieżąco z nowościami foto-wideo, inspiruj się wybitnymi twórcami, korzystaj z praktycznych porad specjalistów.

Poinformujemy Cię o super promocjach, interesujących kursach i warsztatach.